Mały stresik motywuje

winoStres potrafi być mobilizujący. Zdecydowanie dziś się o tym przekonałam. Miałam totalną pustkę w głowie jadąc do pracy. Zapomniałam zabrać ze sobą prezentacji, która miała być jednocześnie moim wsparciem, wiedziałam zatem, że przyjdzie mi nieco improwizować. Spięłam się jednak w sobie i bez prezentacji udało mi się przekazać wszystko, co chciałam. Co więcej, szef był bardzo zadowolony z mojego wystąpienia, a i zespół pozostawał pod wrażeniem. Gdy już ochłonęłam, udało mi się znaleźć wolną chwilę, by zadzwonić do firmy transportowej http://www.transerwis.pl/, z którą byliśmy umówieni na przeprowadzkę. Mieli być dziś popołudniu, przedstawić nam dokładną ofertę. Po pracy więc szybko pognałam do domu. Zdążyłam jedynie trochę się odświeżyć, gdy w drzwiach już stali panowie i witali się z moim mężem. Spotkanie na szczęście przebiegło dość szybko i sprawnie, dzięki czemu mogłam zająć się domowymi obowiązkami. Do właściwej przeprowadzki mieliśmy jeszcze trochę czasu, także po dzisiejszych rewelacjach odpuściłam sobie pakowanie i usiadłam z kieliszkiem wina przed telewizorem…

Komentowanie wyłączone.

© Zakochana w Budce Suflera 2017