W ślady ojca

Nie wiem z czym dokładnie wiąże się budownictwo i jak trudną jest dziedziną. Kiedy jednak syn oznajmił, że chce pójść w ślady ojca, a do tego zamierza zatrudnić się u niego w firmie, trochę się zmartwiłam. Widziałam go w zupełnie innym zawodzie. Nie da się jednak ukryć, że zawsze byłam po stronie pasji swoich dzieci, więc jeśli właśnie to go interesowało, zamierzałam go w tym wspierać. Okazało się, że mój syn wie już naprawdę sporo. Gdy zastanawialiśmy się nad opcją sufity podwieszane, okazało się, że razem z mężem zaczęli wybierać materiały, planować, kupować, a w nadchodzący weekend zamierzali samodzielnie wykonać taką instalację. Byłam pełna podziwu choć miałam obawy, jak poradzą sobie z takim wykonaniem. Ostatecznie jednak, efekt zdecydowanie przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Wyszło naprawdę pięknie, byłam więc dumna z moich mężczyzn, że tak szybko uporali się z wykonaniem, a do tego zrobili to tak fachowo. Teraz nie mam już wątpliwości, w jakim kierunku powinien iść mój syn.

Komentowanie wyłączone.

© Zakochana w Budce Suflera 2017