Zajęcia dodatkowe

z kursu gotowaniaZnajomi się ze mnie śmieją, że mam wiele zajęć dodatkowych. Co ja poradzę na to, że po prostu nie umiem siedzieć bezczynnie? Wiem biegam od nauki języków na lekcje gotowania, ale uważam, że wszystko może się kiedyś w życiu przydać. Ostatnio miałam taki przykład kiedy, to na przystanku pan próbował się czegoś dowiedzieć. Niestety nie był Polakiem i to mu utrudniało komunikację. Chyba po angielsku też niezbyt sobie radził, ale próbował w swoim języku. Okazało się jednak, że jest odwrotnie rozumiany. Wcale się nie dziwię. Większość osób odbierała słowa takie jak sandwich elementit, sandwichelementit, mineraalivillaelementti czy julkisivukasetit jako te związane z gastronomią i próbowali panu wskazywać restauracje czy inne lokale. Skąd wiem że to nie te słowa? Ten pan był Finem, a jak trochę mówię w tym języku. Jeżeli mi nie wierzycie, to sprawdźcie na przykład na stronie http://fasmer.fi/, że są to określenia techniczne. Okazało się, że szukał odpowiedniego dla siebie sklepu. Na szczęście pamiętałam język na tyle, że byłam w stanie mu pomóc;-) I co, kto mi teraz powie – że to moje zainteresowanie wszystkim (i niczym) – nie przydaje się czasem?:)

Komentowanie wyłączone.

© Zakochana w Budce Suflera 2017